Showing posts with label ocha. Show all posts
Showing posts with label ocha. Show all posts

Saturday, September 10, 2016



I am no fan of gossip websites, but when I noticed these pictures with Ewa Chodakowska holding my design in her hand I must admit I felt extremely happy. She looks just stunning and I wish it was cold so I could see her wearing that cardi! 





Work work work.... another one for you guys! Can't wait for autumn xx




Friday, May 27, 2016



Kocham frędzle odkąd pamiętam, dlatego tym razem postanowiłam wrócić do korzeni i zaczerpnąć inspiracji z dorobku historycznego mojej ukochanej grupy etnicznej jaką są Indianie. Cechują ich piórka, koraliki, proste formy geometryczne , naturalne materiały oraz właśnie wyżej wspomniane frędzle. Efekt mojej pracy zobaczycie na zdjęciach:
I love fringes and tassels ever since I remember, therefore I decided to look for inspiration for my next sweater in the heritage of native people of USA. I must admit it is my favourite ethnic group and I believe the trend  of wearing fringes, beads and feathers will last for ever, with bigger and smaller blasts each year. Please see the effect of my work down below: 












Tuesday, May 3, 2016


Kocham podróże, to dla mnie nieskończone źródło inspiracji. To właśnie ze swojej ostatniej podróży do Afryki przywiozłam zabawę z kolorami, a już wkrótce zamierzam kombinować także ze wzorami. Obserwuj mnie na moim instagramie @ochaknits oraz facebooku pod nazwą ocha, a będziesz na bieżąco z moją pracą :) 







Sunday, April 24, 2016

Monday, March 14, 2016

OCHA KNITS

Ostatnie 4 lata dość mocno wyrzeźbiły moją osobowość, mam na myśli to że dały mi odkryć nowe cechy charakteru i przede wszystkim nadały kształt mojej twórczości. Jeśli obserwujesz mnie od początku mojej działalności na blogspocie pewnie zauważyłeś/aś, jak różnych rzeczy próbowałam. Przypomnijmy sobie! Zaczęłam od techniki decoupage , złapałam zajawkę do fotografii, w Brukseli robiłam illustracje modowe , szyłam, malowałam obrazy, wykonywałam portrety na zamówienie, projektowałam odzież, aż w końcu gdzieś na trzecim roku studiów odnalazłam, a właściwie reaktywowałam swoją pasję z dzieciństwa- zaczęłam pracować na drutach i szydełku. 


Zauważyłam również, że Ty też nie przechodzisz obok mojej pracy obojętnie. Cieszy mnie ogromnie że jesteś, wspierasz, myślisz o mnie ciepło i trzymasz swoje kciuki.
Dziękuję Ci :)






Thursday, December 31, 2015

PARADISE

Mój miód na serce, moje śliczności, mój spakowany w drobne ciałko wulkan dobrej energii...
Kochana Iza przysłała mi zdjęcia z Kostaryki, gdzie dumnie pozowała w wykonanych przeze mnie ubraniach. Otworzyłam folder z foteczkami i wbiło mnie w fotel. 

Iza, po raz kolejny brak mi słów na Twoje serduszko i piękną urodę. To niesprawiedliwe że Bóg upakował tyle ciepła i dobra w chude ciałko, na dodatek dołożył jeszcze przepiękną buźkę a w krew wlał wyłącznie cudowną energię :) Mimo wszystko dziękuję mu, że postawił mi Ciebie na mojej drodze! 




PARADISE 



Sunday, September 6, 2015

SWETER

Kolejny bąbelek- skonczony!
Miejmy nadzieję, że jego przyszła posiadaczka Basia będzie szczęśliwą i zadowoloną jego posiadaczką ;-)
To już ostatni w tym roku, teraz muszę skupić się na kolekcji... OH!





Monday, August 10, 2015

A GDYBY TAK...

Kręci mi się po głowie taka myśl, nawet nie odganiam jej pantoflem tak jak zawsze, nawet powiem więcej, pozwalam jej rozsiąść się w fotelu.
I to tak z nogami na pufie.

Chciałabym nie kończyć studiów.

Przede mną kolekcja, na którą muszę wydać torbę ciężko zarobionego zmywakiem hajsu, a drugą , większą torbę muszę oddać za czynsz na mieszkanie.

A mogłabym te pieniądze zainwestować w coś swojego. W swój pomysł, który też już nawet leży w sypialni, z butami na pościeli. Pozwalam mu bo czuję, że to jest naprawdę to, czego chcę.

No bo tak, tylko sie spakować, znaleźć kogoś na mieszkanie i cześć. Takie proste...
Ajj co robić, co robić....
To tylko aż papiór...




Monday, July 20, 2015

MENSWEAR

Właściwie to  pojęcia nie mam dlaczego tak strasznie zwlekałam z tym, żeby się czymś pochwalić.
Lubię się chwalić, zwłaszcza w internetach, bo kiedy mówię, opowiadam to jąkam się i seplenię, główkuję za dużo nad tym co chcę powiedzieć i w rezultacie wychodzi sławne " JESTEM POTATO".

Tak zawsze było, jest i będzie, dlatego na żywca to lubię ludzi słuchać, a tu w internetowych czeluściach mogę się chwalić, kasować, poprawiać, edytować, czego tylko dusza pragnie!


Czas poleciał, a przecież ja w kwietniu skończyłam swoją męską kolekcję. Nie jest to jakaś super-ultra-mega sprawa, bo nie jestem z siebie super-ultra-mega zadowolona, ale jest to część mojego procesu, szukania swojego stylu i odkrywania nowych technik.

Strasznie polubiłam grupy etniczne, tak jak w zeszłym roku na celownik wzięłam Eskimosów, tak teraz za kopalnię inspiracji posłużyli mi przecudowni Aborygeni.







Narobiłam kolaży, zgubiłam się kompletnie w kolorach ale odnalazłam się w swoich ulubionych oversize-owych kształtach. Pomyślałam, dobra, czas najwyższy opuścić komfort zonę. 

Kupiłam filc oraz igłę i postanowiłam zrobić swój własny materiał na wielki, aborygeński płaszcz:


Bawiłam się kawałkami wełny, składałam je jak puzle, szukałam odpowiedniego kolorystycznego balansu. Pamiętam jak uszyłam cały płaszcz z kołnierzem, bałam się strasznie wywrócić go na prawą stronę. Strach zapuścił korzonki, poszłam do kumpeli prosić, żeby to zrobiła za mnie, bo ja nie wiem czy zniesę jak cała praca nie będzie wyglądała dobrze. Panika, panika jeszcze raz panika.. Potem wiedziałam już, że niepotrzebna! 



Aborygeńskie żółwiki które narysowałam w specjalnym programie używanym właśnie do maszyn dziewiarskich. Kocham je całym sercem!


Całe szczęście że jestem wielkim babskiem i swoje męskie kolekcje mogę mierzyć na sobie!



Do tego bluza z moim wlasnym rysunkiem :)


Mojej nauczycielce Lene strasznie spodobał się żółwikowy sweterek, zastanawiam się więc.. Może powinnam ich zrobić więcej? 

No cóż, na mnie jest za duży bo szyłam na dwumetrowego Miszkę który po prezentacji leciał na swoje zajęcia, toteż nie mam z nim żadnych foteczek, ale myślę że kiedy wrócę do Polski na dłużej to ogarnę moich ziomków fotograferów i coś razem ogarniemy!